Nieporozumienia językowe doprowadziły do śmierci pacjenta?

W mediach społecznościowych krąży wpis sugerujący, że we Wrocławiu zmarł pacjent, ponieważ lekarze nie znali języka polskiego. Do informacji dołączono zdjęcie drzwi gabinetu lekarskiego z nazwiskami lekarzy o wschodniosłowiańsko brzmiących nazwiskach. Twórcy wpisów sugerują, że zatrudnianie zagranicznych lekarzy bez znajomości polskiego ma stwarzać zagrożenie dla pacjentów.

Do sprawy odniósł się już wcześniej Demagog, jednoznacznie wskazując, że to fake news. Mimo to narracja, wraz z tymi samymi twierdzeniami, nadal krąży w internecie.

Analiza w pigułce

  • Wpisy w sieci sugerują, że pacjent we Wrocławiu zmarł, ponieważ lekarze “nie znali polskiego”.
  • Brak jakichkolwiek oficjalnych potwierdzeń, że taka sytuacja miała miejsce.
  • Zdjęcie gabinetu, dołączane do wpisów, nie pochodzi z Wrocławia, a lekarze z listy nie pracują w jednym miejscu.
  • Demagog zweryfikował sprawę: żaden szpital ani Rzecznik Praw Pacjenta nie potwierdzają takiego zdarzenia.
  • Nazwiska lekarzy są wykorzystywane bez związku z ich faktycznym miejscem zatrudnienia.
  • Narracja wykorzystuje emocjonalny przekaz, by podsycać lęki wobec cudzoziemskich lekarzy.

Co pojawiło się w mediach społecznościowych?

W udostępnianym wpisie czytamy:

“We Wrocławiu zmarł pacjent, bo lekarze nie znali języka polskiego. (…) To efekt polityki sprowadzania taniej kadry bez realnej weryfikacji kompetencji i znajomości języka”.

Wpis opatrzony jest zdjęciem drzwi gabinetu lekarskiego, na których widnieje lista lekarzy. Sugeruje się, że to właśnie ci lekarze mieli nie mówić po polsku, a ich rzekoma niekompetencja miała doprowadzić do śmierci pacjenta.

Ocena Demagoga Źródło:https://demagog.org.pl/fake_news/zmarl-pacjent-we-wroclawiu-czy-lekarze-nie-znali-polskiego/

Demagog dowiódł, że to fałsz. Nie ma żadnych dowodów, że taka sytuacja miała miejsce

W artykule z 18 listopada 2024 r. Demagog ustalił:

  • We Wrocławiu nie potwierdzono przypadku, w którym problemy komunikacyjne personelu miały doprowadzić do śmierci pacjenta.
  • Prokuratura we Wrocławiu zaprzecza, że przyczyną śmierci pacjenta były problemy językowe personelu.
  • Mec. Ilona Kwiecień, reprezentująca rodzinę, wskazuje, że kluczowe były brak identyfikacji astmy i chaotyczna akcja ratunkowa.
  • Biuro Rzecznika Praw Pacjenta w komentarzu podało, że „na żadnym etapie badania sprawy nie pojawiła się informacja o personelu spoza Polski”. W 2024 i 2025 roku nie wpłynęła żadna skarga dotycząca komunikacji z lekarzem spoza Polski.

Weryfikacja zdjęcia

Zdjęcie nie jest wiarygodne i pojawia się wyłącznie w mediach społecznościowych, a weryfikacja nie wykazała żadnego oficjalnego źródła potwierdzającego jego autentyczność. Krąży jedynie w prywatnych wpisach na Facebooku, w powielanych narracjach politycznych i antyimigracyjnych oraz bez podania szpitala, daty, okoliczności ani autora fotografii. To sugeruje, że służy ono jedynie jako ilustracja określonej narracji, a nie dokumentacja rzeczywistego zdarzenia.

Kim są lekarze ze zdjęcia?

Lista lekarzy widniejąca na drzwiach nie odzwierciedla rzeczywistego zespołu pracującego w jednym miejscu. Po weryfikacji okazuje się, że

  1. Lek. med. Katarzyna Lackowska jest neurologiem i specjalistką medycyny estetycznej, ale nie pracuje we Wrocławiu ani z pozostałymi lekarzami. Źródło: https://femicare.pl/katarzyna-lackowska/
  2. Volha Tarlouskaya i Anastasiya Bialkovskaya nie figurowały w oficjalnych rejestrach medycznych w Polsce i mogą być osobami prywatnymi lub fikcyjnymi.
  3. Liubov Voinovska to endokrynolog z Torunia, niezwiązana z neurologią we Wrocławiu.  Źródło: https://www.znanylekarz.pl/liubov-voinovska/lekarz-rodzinny/torun
  4. Katsiaryna Kavalishyna prowadzi praktykę w Grudziądzu i nie współpracuje z pozostałymi lekarzami w jednej placówce. Źródło: https://www.gowork.pl/praktyka-lekarska-katsiaryna-kavalishyna,27111809/dane-kontaktowe-firmy https://www.facebook.com/przychodniegrudziadz/posts/serdecznie-zapraszamy-do-naszej-przychodni-centrum-medyczne-ikar-przy-ul-ikara-4/1302452708557587/

Podsumowanie Nie ma żadnych dowodów na to, że pacjent zmarł we Wrocławiu z powodu bariery językowej, a użyte we wpisie zdjęcie jest niewiarygodne i nie dokumentuje żadnego rzeczywistego zdarzenia. Dodatkowo, lekarze widniejący na fotografii nie pracują razem, a część nazwisk w ogóle nie figuruje w oficjalnych rejestrach medycznych, co wskazuje, że cała narracja ma charakter dezinformacyjny. Ponadto ta dezinformacja została zdementowana, między innymi przez serwis Demagoga, pokazując wyraźnie, że materiał służy jedynie wzmocnieniu określonej historii, a nie odzwierciedla faktów.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry